Każdy, kto przypatruje się bliżej rynkowi wydawniczemu, ma szansę dostrzec siłę, jaką niosą za sobą e-booki. Coraz więcej internetowych księgarni skupia się właśnie na tej drodze dystrybucji nowych tytułów, co spotyka się z coraz większą aprobatą czytelników, nawet tych tradycjonalistów przyzwyczajonych do książki drukowanej. Ogólnopolska premiera „Ucznia Carpzova”, który wyszedł spod pióra polskiego pisarza młodego pokolenia, Bartłomieja Basiury, miała miejsce 5 grudnia 2014 roku. Książka została napisana przed kilkoma latami, kiedy miał niespełna dwadzieścia lat, wznowienie było możliwe dzięki nowoczesnym narzędziom self- publishingu oraz nawiązaniu współpracy z Grupą PWN.

uczen_e-book

Choć minął dopiero miesiąc, a sprzedaż tradycyjnej formy wydania zaskoczyła największych sceptyków, Basiura dał zielone światło dla e-booka i co wzbudziło jeszcze większe kontrowersje, oświadczył, że w najbliższym czasie nie zakłada żadnych dodruków. Kolejnym zaskakującym krokiem jest ustalona cena wersji elektronicznej „Ucznia Carpzova”, bo można ją kupić za jedyne trzynaście złotych, co sprawia, że powstaje oczywista dysproporcja. Jak mówi sam Autor: „wyciągam rękę do czytelników, chcę aby pisanie pozostało w moim przypadku wyłącznie pasją. Gdybym próbował na tym zarobić, zakończyłbym przygodę z książkami już dawno”. Twierdzi, że rynek wpadł w trans, który wymaga na tym etapie podniesienia konkurencji. Obiektywnie na to patrząc, ten krok wydaje się bardzo ryzykowny, tym bardziej, że na marzec 2015 została zapowiedziana premiera kolejnej książki Basiury, co mogło wpłynąć na wzrost zysków, z czego Autor najwidoczniej zrezygnował. „Uczeń Carpzova” zbiera kolejne pochwały, a zainteresowani mają szansę dostać tytuł po niespodziewanie niskiej cenie. Czyżby Święty Mikołaj przedłużył w tym roku święta?

start